Piotr Boksa
Poznac po narzedziach... To ze ktos ma firme nie znaczy ze musi od razu miec sprzet z najwyzszej polki. W koncu to nie narzzedzia robia! Niewazne jakie masz narzedzia tylko jak sie nimi poslugujesz i dbasz. Kupisz HILTI za 3000 i nie dbasz o nie. Kupisz jakis inny mlotek za 150zl dbasz o niego to bedzi Tak samo dlugo chodzil jak hilti. Ciuchy... co za kazdym razem wkladasz n siebie NOWE rzeczy? Ja mam ciuchy robocze i nikogo nie interesuje czy na nich jest zaprawa sprzed 5 lat czy wiecej. Oczywiscie nie myslcie ze te spodnie nie sa prane. Slady po silikonach czy po farbach to normalne. W koncu nie szata zdobi czlowieka. A to czym przyjezdza na robote to jego sprawa. Moze lubi swojego poloneza. Przeciez nie trzeba od razu miec auta za 100.000 aby sie lansowac przy kliencie.
Narzedzia to podstawa,nie bedziesz cioł 45 stopni katowka,tylko piła wodna,chociaz mozna bo wiele rzeczy mozna,ale nie w tym rzecz,nie chodzi mi o to zebys odrazu kupował HILTI choc powinno nas stac na taki własnie sprzet,ale o to ze nie raz sprzet to wiadro po smieciach i pogiete szpachelki.wiem ze nie narzedzia same robia ,ale bardzo ułatwiaja i podnosza i jakosc i szybkosc=zysk,co do samochodu to nie chodzi mi o super brykie za 100 tysiakow,ale przynajmniej zeby schludnie wygladał,przytoczyłem poloneza bo jakis czas temu bardzo poreczny samochod z tamtej dekady,tylko troszkie rdza szybko bierze.Co do ubioru to mam odmienne zdanie,widze ze jestes mlody facet,ale masz stare podejscie,zmienmy opinnie o robotniku bo szłyszy sie ze robotnik budowlany to robol mieszkajacy w baraku,spiacy i pracujacy w tych samych ciuchach z ogromnym kacem rano,nasze ciuchy swiadcza o nas,jest to jak garnitur,wiem ze nie raz nie da rady zeby sie nie ubrudzic bo zalezy co sie robi ,silikony i farby na ciuchach to nic takiego,chodzi mi bardziej o to zeby nie były połatane na D...E I smierdzace jak by sie w nich spało,jezeli pracujesz na budowie przy murach to ze jestes ubrudzony to normalka i nikt nie bedzie sie czepiał,ale jezeli pracujesz u kogos w domu ktory malujesz lub robisz inne prace,to nie przyjdziesz w spodniach od smołowania,o to tylko mi chodzi,w temacie chodziło mi o to ze jak mało zarabiasz bo pracujesz za 10zł za m 2 gipsu to nie stac Cie na dobre narzedzia i ciuchy,nie rozwijasz sie bo nie masz za co.Zgodze sie ze nie szata zdobi człowieka,ale czy znasz powiedzenie ze jak cie widza ,tak cie pisza,moze mamy inne podejscie do tych spraw i mam do tego prawo,moze tez pracujemy u innego rodzaju klienta,ja juz sie przyzwyczaiłem do zdejmowania butow jak przechodze przez miejsce nie remontowane,nie wchodze w buciorach od wapna z poprzedniej budowy i nie daje odczucia ze z drogi bo majster idzie zobaczyc co gdzie kiedy.Pozdrawiam