Witam wszystkich dyskutujących
Pozwolicie że podzielę się swoimi uwagami w tym temacie
Swoją małą firme prowadzę juz 12 lat
Rżne rzeczy już widziałem i z różnymi klientami mialem do czynienia. Fakt - kazdy chce jak najtaniej.
Najgorzej gdy klient wie lepiej jak zrobić to do czego nas wynajął.
I do tego on sam kupuje materiał.
Farba akrylowa z hipermarketu za 19,90 zł/10 litrów.
Nie bardzo potrafię zrozumiec jak farba (i do tego
akrylowa) jest w cenie wody mineralnej.....
I prosze wytłumaczyć klientowi że taka farbą będziemy musieli połozyc nie 2 ale 4-5 warstw żeby sufit naprawdę był biały a kolor nie wypłowiał za dwa miesiące.....
Ale później oczywiscie to wina wykonawcy że wygląd się zmienił bo pewnie coś źle zrobił....
I spróbujcie wytłumaczyć mu że dobra farba zaczyna się od 100 zl/10l . Od razu pomyśli, że chcecie go naciągnąc na koszty i wydrzeć od niego jak najwięcej.
Co ciekawe klient mniej zamożny daje się szybciej przekonac niż ten który ma na wykończenie dużo więcej pieniędzy.
Istnieje też klient (na szczęscie nie wiele takich przypadków), który nie wie do końca czego chce.
Wybiera kolory, a kiedy już jest wszystko pomalowane .... nagle zmienia zdanie i koncepcje.
I niestety w rozliczeniu nie chce zaplacic za kolejne malowanie bo przecież ustalilismy ilośc metrów a to że malowanie było wykonane 2x jego nie obchodzi.
Na szczęście jest to tylko ułamek klientów o takim nastawieniu.
Jesli chodzi o wykonawców.....no cóż....
Dziwi mnie jak to możliwe ze jedna brygada (przeważnie ok 5-6 osób) potrafi i są specjalistami w tak różnych dziedzinach budowlanych.
Porafią murować, tynkowac, zrobić więźbę dachową, pokryć ją dachówką, zrobić hydraulikę, wyszpachlowac , pomalowac, ocieplić z zewnątrz, połozyć tynki, i cholera wie co jeszcze.... Byłem przekonany ze jeśli ktoś buduje dom "pod klucz" to bierze do poszczególnych robót podwykonawców. Jednak zdarzają się takie brygady co robią wszystko w parę osób...
Co do "castingów" to faktycznie niektórzy nie bardzo chyba zdają sobie sprawę z wynonania usługi albo naprawdę są tak dobrzy, że np. przy adaptacji poddasza gdzie oprócz prawidlowego i równoległego zbudowania skosów,obróbki okien dachowych przy średniej cenie rynkowej 45-60 zł oferują 30-parę zł za metr
Nie potrafię sobie wyobrazic jak można zarobić (opłacając podatki ZUS ale nie koniecznie) ustawiając profile na skosach co jest dość pracochłonne żeby uzyskać równe i identyczne płasczyzny biorąc tak zanizoną kwote za m2.
Wydaje mi sie, ze ktoś kto pisze; "ja to panu zrobię za 30 zł" nie jest w stanie zarobić uczciwie za wykonaną pracę albo po prostu zrobi to byle jak i szybko, żeby uzyskac zadawalający go zarobek.
Byłem kiedyś u klientki gdzie brygada powiedzmy z "górzystego południa Polski" robiąc nowy dach na domu zaproponowała pani że wykona jej też adaptacje poddasza.
Brygada zaoferowała zaledwie 25 zl/m2. Tak promocyjnie jako dodatek do zmiany więźby i dachówki.
Niestety ale panowie poprzykręcali plyty g/k bezposrednio do konstrukcji dachu....bez folii i profili. Bylo równo i ładnie bo więźbę zrobili równiutko.... Efekt można sobie wyobrazić... Wszystko popękane i odpadający gips z połaczeń....
Ale było super tanio....
Podobnie jest z malowaniem. Średnia cena to 8-10 zł a widziałem już oferty po 4 zł.
Nie wyobrażam sobie jak może być oplacalne malowanie w tak niskiej cenie ?? No chyba ze ktos potrafi malowac wałkami na dwie ręce .....
Pozdrawiam.
PS. osobiście uwazam ze jeśli ktoś umie wszystko - to nic tak naprawdę dobrze....