|
Cóż Pani Moniko, taśmę należy ściągać bezpośrednio po malowaniu. Jeśli malujemy farbą emulsyjną, to w sumie formalność: po malowaniu robimy tzw. domalunki małym pędzlem i zaraz po nich ostrożnie odczepiamy taśmę. Natomiast różnie bywa przy farbach lateksowych. Szybko schną, lubią przyczepić się do taśmy i zdarza się, że odchodzą przy ściąganiu taśmy nawet na świeżo. Dotyczy to taśm papierowych. Osobiście lubię używać plastikowych taśm maskujących. Są droższe, ale komfort pracy i wykonania wyższy. Na pewno lepiej się zdejmują po malowaniu i mniej szkód czynią. Rewelacyjne przy oklejaniu drewnianych ościeżnic, futryn i listw. Są jednak grubsze i przy dzieleniu kolorów na ścianie mogą pozostawić widoczny pod światło uskok. Co do taśmy papierowej jeszcze: zdarza się malowanie na dłuższych odcinkach, zwłaszcza przy dzieleniu koloru. Przy tego typu pracach zdejmuję taśmę etapowo - co dwa, trzy metry. To na pewno bardziej czasochłonny, ale skuteczny i sprawdzony sposób, dzięki któremu unikam ewentualnych niespodzianek z odchodzącą na taśmie farbą. W razie drobnych ubytków polecam zaprawki przy użyciu małych pędzelków - takich jak do farb akwarelowych dla dzieci. Zaprawki są precyzyjne i technika ta pozwala nałożyć farbę na tyle grubo, że często nie ma nawet śladu po takiej korekcie. Pozdrawiam.
|