|
Droga Badaczko!
Metodą prób i błędów doszedłem do tego, że to czym zajmuję się obecnie jest właśnie tym, w czym sprawdzam się najlepiej i jednocześnie tym, co daje mi największą satysfakcję. Muszę widzieć wymierny i namacalny efekt wykonanej pracy. To chyba wspólny mianownik nas, "remontowców". Nie lubię "bicia piany" i pozoranctwa. Tu nic nie da się ukryć: albo robisz to dobrze, albo partaczysz. Moi klienci są zawsze zadowoleni, o czym świadczy fakt, że w większości zleceń otrzymałem przy rozliczeniu napiwek. Traktuję też to co robię jako wyzwanie. Pozornie malowanie może wydawać się schematycznym zajęciem, ale w praktyce okazuje się, że każde wnętrze jest inne, kryje różne niespodzianki, tak jak i różni są zleceniodawcy. W tej pracy poznaję dużo ciekawych osób, dużo ciekawych historii, co również mi bardzo odpowiada. Zawsze miałem w sobie żyłkę socjologiczną i łatwo nawiązywałem kontakt z obcymi osobami. Cóż, nie da się ukryć - to ciężki kawałek chleba: nienormowany czas pracy, nadludzki często wysiłek, anielska cierpliwość... Jeśli ktoś tego nie lubi, nie odnajduje w tym swojej pasji, to nie łudźmy się - długo w tej branży nie przetrwa. Wiemy jak to jest w praktyce: po długim czasie przygotowań, kiedy jestem już naprawdę zmęczony przenoszeniem mebli, szlifowaniem, odkurzaniem, zmywaniem, oklejaniem i mnóstwem innych drobnych czynności, dopiero wtedy trzeba zakasać rękawy i wziąć się za ostatni szlif, czyli malowanie - to wymaga naprawdę konkretnych predyspozycji fizycznych. Pracujemy nierzadko powyżej 10 godzin dziennie. Po prostu nie da się inaczej. Taki cykl roboczy. Czasem pod koniec większego zlecenia przychodzi kryzys - zmęczenie materiału daje o sobie znać. Ciało odmawia posłuszeństwa. Boli po prostu wszystko. Wtedy robię sobie luźniejszy dzień, ustalam to z klientem. Opłaca się. Szybko zregenerowane siły pozwalają włączyć szósty bieg. ) Ta praca to wyzwanie poprzez walkę ze swoimi słabościami, ze swoim "nie chce mi się". Nam po prostu nie może się nie chcieć. Musimy być zdyscyplinowani jak żołnierze podczas działań militarnych, żeby bez względu na wszystko wykonać zlecone zadanie jak najlepiej i pomimo różnych przeciwności i niespodzianek - w terminie. I to mi odpowiada, bo w tym się właśnie najlepiej sprawdzam... )
pozdrawiam - Mariusz
|